tekst alternatywny

~Myśl tygodnia~

"Żebym zrozumiał innych ludzi inne języki inne cierpienia" - Zbigniew Herbert

Nowe Artykuły:

LICZBA WEJŚĆ:

Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin

Sun

09

Dec

2012

Droga do prawdy

  Która religia jest słuszna? Jak żyć? W co wierzyć? Co jest grzechem a co nie? Gdzie jest Bóg? Kim jest? I czy jest? Odpowiedzi na te pytania jest wiele, tak naprawdę każdy człowiek to inna filozofia. Kto ma rację? Chrześcijanin czy Muzułmanin? Ateizm czy New age? Zadajmy sobie może inne pytanie. Dlaczego jesteś takiej wiary jakiej jesteś? Czy jest to efektem tego, że dorastałeś w religijnej rodzinie lub miała na ciebie wpływ kultura danego narodu lub społeczności? Niestety tak. Człowiek rodząc się otrzymuje mózg w, którym z czasem magazynuje swoje doświadczenie zdobyte w życiu i wiedzę, którą otrzymuje lub zdobywa sam. Czy dwulatek może ocenzurować treści jakie otrzymuje od swoich rodziców? Raczej nie a to powoduje, że atomatycznie bez sprzeciwu świadomie czy podświadomie zakorzenia je w sobie. Kiedy dorośnie może się zdarzyć, że zacznie odrzucać swoją pierwotną wiarę i będzie poszukiwać prawdy. Ten proces nazywany jest powszechnie „nastoletnim buntem” i raczej nie należy w powszechnej świadomości do czegoś dobrego. Tym czasem jest to proces naturalny i pozytywny i źle się dzieje kiedy światopogląd wpojony w dzieciństwie nie ulega krytyce.

  Wiemy już dlaczego tak wielu ludzi ma tak wiele różnorakich poglądów. Są one zależne od wychowania w danej rodzinie, kulturze, kraju i wydarzeń losowych takich jak przeczytanie książki i fascynacja nią. Jednak wyobraź sobie co by było gdybyś nagle zapomniał o wpojonych ci zasadach postępowania, o wartościach życia i o wszystkich religiach i filozofiach świata. Wyobraź sobie jak budzisz się w śnieżnobiałym pokoju, w idealnym porządku i pustce. Ten pokój to twój mózg wyczyszczony z wszystkiego co miałeś. W tym momencie zadajesz sobie pytania tak podstawowe jak: Kim jestem? Z kąd się tu wziąłem? Dlaczego tu jestem? Kiedy miałem początek? Czy będę miał koniec? Czy jest coś takiego jak koniec? Jak to się stało, że jestem? Jak to jest w ogóle możliwe że istnieje? Czym jestem? W bezmiarze tych elementarnych pytań zaczynasz poszukiwać odpowiedzi. Z kąd weźmiesz prawdę? Z informacji znajdujących się w jakiś świstkach papieru czy może z własnego rozumu? Dla człowieka pozbawionego pamięci z życia na ziemi, rozsądną odpowiedzią wyda się prawdopodobnie ta druga. Wychodzisz z pustego pokoju do wielkiej biblioteki z półkami pełnymi książek i komputerami z dostępem do internetu. Znajdujesz dwa typy informacji: Takie w, których znajduje się informacja i takie w których informacja uzasadniona jest dowodem. Załużmy, że szukasz odpowiedzi na pytanie „Jak to jest możliwe, że istniejesz”. Na jednej kartce jest napisane „Zostałeś stworzony przez Boga” a na drugiej „Zostałeś stworzony przez Boga ponieważ istniejesz a Bóg to coś co cie stworzyło”. Co da ci więcej do myślenia? Pusta informacja czy inforamcja z dowodem lub wyjaśnieniem dlaczego tak, z sugestią żebyś sam pomyślał nad odpowiedzią?

 

  Oczywiście na pytanie „Jak to jest możliwe, że istniejesz” trudno jest opowiedzieć uzasadniając to dowodem, lecz prawdą jest to, że do „pierwotnej i czystej” istoty ludzkiej bardziej przemawiające będzie własne myślenie niż litery na papierze. A więc pojawia się problem. Czy cały dorobek poprzednich pokoleń, wielkich umysłów i mądrych ludzi jest totalnie bezużyteczny? Przykro mi… ale nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Na dzień dzisiejszy trudno mi odrzucić jakiekolwiek dorobek czyjegoś myślenia a jednocześnie uznaję potęgę własnego rozumu za główne źródło poznania prawdy. Czy można objąć taką postawę? Myśle, że jest ona dopuszczalna. Szczerze wątpię czy osoba ślepo wierząca papierkowi, który został stworzony przez zwykłego człowieka, może tą prawdę osiągnąć. Człowiek rozumny długo myślał i widać co wymyślił: duchy lasu, bogowie ptaki i szakale, totemy lub kamienie. Czy ja nie mając dostępu do cywilizacji wymyśliłbym takie bzdury? Nie chce mi się w to wierzyć, ale może gdyby myślenie ludzi ulegało ciągłemu liberalizmowi i bezustannej zmianie, kto wie może wtedy małymi kroczkami doszlibyśmy do najprawdziwszej prawdy.

 

  Jaki z tego morał i za jaką postawą się w końcu opowiedzieć? Czy dawać się ciągle ciągnąć jak owieczki pasterzowi czy ruszyć mózgownicą? Moją odpowiedzią jest Yin i Yang jeśli porównanie do tego jest odpowiednie. Na naszym poziomie ludzkim trzeba starać się o jak największą równowagę. Kto wie może w którejś ze świętych ksiąg znajduje się cząstka prawdy. Chrześcijanin sięgnie tradycyjnie do Biblii, Muzułmanin do Koranu, Hinduista do Ramajany lub Bhagawadgity a ja? A ja czyli wyznawca New age sięgne do wszystkich czterech. Po czym wejdę do ksiągarni i kupię sobie do przeczytania książki, tzw. pseudonaukowe o Bogu, reinkarnacji, duszy, psychologii…

 

  Jak widać źródeł jest mnóstwo i nie trzeba wcale sięgać tylko do Biblii bo ona nie ma monopolu na wiedzę. Biblia napisana przez Boga?... Jeśli już to moim zdaniem przez aniołów lub ufo, ale to tylko moje zdanie. Może po prostu napisali ją nadchnieni ludzie zafascynowani nową niesamowitą myślą boską?

 

  Może tak, a może… a może…

 

Sedrik Madan

Write a comment

Comments: 0